Historyczny powrót New York Knicks! Krok od mistrzowskiego tytułu NBA
Niesamowite emocje towarzyszyły czwartemu starciu tegorocznych finałów NBA. Koszykarze New York Knicks dokonali największego powrotu w historii Finałów NBA, odrabiając aż 29 punktów straty do San Antonio Spurs i ostatecznie zwyciężając 107:106. Dzięki tej spektakularnej wygranej Nowojorczycy są już o krok od upragnionego mistrzostwa.

Jak Nowojorczycy dokonali niemożliwego i odrobili 29 punktów straty?
Mało kto wierzył, że to spotkanie może zakończyć się triumfem gospodarzy. W drugiej kwarcie gracze z Teksasu całkowicie zdominowali parkiet, a na tablicy wyników widniał wręcz nierealny rezultat 71:42 na korzyść San Antonio Spurs.
Knicks pokazali jednak nowojorski charakter i konsekwentnie ruszyli do odrabiania strat. Kluczowa dla odwrócenia losów spotkania okazała się postawa liderów drużyny:
- Jalen Brunson – napędzał kolejne ataki i brał na siebie ciężar gry w najtrudniejszych momentach.
- OG Anunoby – imponował nie tylko w defensywie, ale okazał się również kluczowy w walce na tablicach w samej końcówce.
Co zdecydowało o zwycięstwie w dramatycznej końcówce meczu?
Końcówka czwartej kwarty to prawdziwy rollercoaster emocji, w którym wojnę nerwów lepiej znieśli koszykarze z Nowego Jorku:
- Jeszcze na 6 minut przed końcowym gwizdkiem ekipa z San Antonio kontrolowała sytuację, prowadząc 11 punktami.
- Na zaledwie 11 sekund przed końcem przewaga Spurs stopniała do zaledwie 1 punktu.
- Na sekundę przed końcem meczu Jalen Brunson spudłował rzut za trzy punkty, jednak pod koszem najwyżej wyskoczył OG Anunoby, który widowiskową dobitką ustalił wynik meczu na 107:106.
Co czeka nas w kluczowym meczu numer 5 w San Antonio?
Warto odnotować, że w zespole z Nowego Jorku na parkiecie pojawił się reprezentant Polski, Jeremy Sochan. Polak spędził w grze niespełna trzy minuty, jednak w tym czasie nie zdołał zapisać się w statystykach niczym szczególnym.
Rywalizacja przenosi się teraz do Teksasu. Mecz numer pięć zostanie rozegrany na terenie San Antonio Spurs. Stawka tego pojedynku jest ogromna – jeśli New York Knicks zdołają wygrać na wyjeździe, oficjalnie zostaną nowymi mistrzami tego sezonu NBA.
Czy Spurs zdołają się podnieść po takim ciosie?
Odrabianie tak gigantycznej straty w meczu finałowym zdarza się niezwykle rzadko i z pewnością zostawi ślad w psychice graczy z San Antonio. Spurs stoją teraz pod ścianą i przed własną publicznością będą musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby przedłużyć serię. Z kolei Nowojorczycy jadą do Teksasu z ogromnym kapitałem pewności siebie, gotowi postawić kropkę nad „i” i przejść do historii koszykówki.
