Sabalenka poza burtą! Sensacja w Rzymie
Na etapie trzeciej rundy zakończyła się tegoroczna przygoda Aryny Sabalenki z turniejem WTA 1000 w Rzymie. Liderka rankingu WTA w sobotę poniosła sensacyjną porażkę z Soraną Cirsteą.

Aryna Sabalenka w pierwszych miesiącach 2026 roku grała jak na prawdziwą dominatorkę przystało. Wygrała trzy turnieje – w Brisbane, Indian Wells oraz Miami, a a wielkoszlemowym Australian Open doszła do finału.
Zdecydowanie gorzej układa się dla niej sezon gry na kortach ziemnych. Najpierw w Madrycie poniosła nieoczekiwaną porażkę w ćwierćfinale przeciwko Hailey Baptiste. Białorusinka na pewno liczyła, że zdoła się zrehabilitować w ramach turnieju WTA 1000 w Rzymie, ale w tych zawodach poradziła sobie jeszcze gorzej.
W trzeciej rundzie turnieju przeszkodą nie do przejścia okazała się dla niej Sorana Cirstea. 36-latka, która po tym turnieju kończy karierę, była dużo bardziej solidna. Tymczasem liderka rankingu WTA grała falami i wahań było zbyt dużo. Tenisistki spędziły na korcie dwie godziny oraz 14 minut – po tym czasie aktualnie 27. zawodniczka rankingu WTA triumfowała 2:6, 6:3, 7:5.
Cirstea po wygranej z Sabalenką wyrównała swój najlepszy w karierze wynik z Rzymu. O poprawienie go, czyli awans od ćwierćfinału, powalczy z Lindą Noskovą.
