Potknięcie Lecha Poznań. Czy ktoś na tym skorzysta?

Piątkowy wieczór wlał niepokój w serca kibiców Lecha Poznań. Ich ulubieńcy jedynie zremisowali z Arką Gdynia (1:1), co spowodowało, że rywalizacja o mistrzostwo Polski na ostatniej prostej może nabrać rumieńców. Wiele zależy od tego, czy najwięksi rywale „Kolejorza” zmniejszą dziejący ich dystans.

Fot. PressFocus

Lech Poznań w ostatnich tygodniach prezentował wybitną formę – w drodze po triumf w PKO BP Ekstraklasie wygrał ostatnie trzy mecze z rzędu, co pozwoliło jego piłkarzom złapać oddech i wyraźnie oddalić się od goniących go rywali. Rozpędzony „Kolejorz” zatrzymał się w bardzo nieoczekiwanym momencie. Sposób na faworytów znalazła będąca w ogromnym kryzysie Arka Gdynia.

I co ciekawe – zespół z Pomorza niewiele musiał zrobić, aby wywalczyć punkt. Lech Poznań miał gigantyczną przewagę, ale w żaden sposób nie miało to wpływu na wynik bramkowy. Jako pierwsi do siatki trafili piłkarze z Gdyni, którzy wykorzystali jedyną swoją okazję. Gospodarze rzucili się do ataku i po zaledwie kilku minutach, za sprawą bramki Luisa Palmy, wyrównali stan gry. W dalszych minutach byliśmy świadkami bicia głową w mur i mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Dwóch poszkodowanych

Piątkowy wieczór w Poznaniu przyniósł podział punktów, który jest krzywdzący dla obu stron. Lech Poznań najprawdopodobniej zmniejszy swoją przewagę nad goniącymi ich rywalami – obecnie Lecha z Górnikiem Zabrze dzieli siedem punktów, ale niedawni zdobywcy Pucharu Polski mają do rozegrania dwa zaległe spotkania. Tymczasem Arka Gdynia dodała do swojego dorobku jeden punkt, który w żaden sposób nie zmienia jej sytuacji w walce o utrzymanie w lidze.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.