Tytułu nie będzie. Hurkacz gorszy w finale w Cagliari

Hubert Hurkacz w finale turnieju rangi ATP Challenger Tour 175 w Cagliari musiał uznać wyższość Matteo Arnaldiego. 29-letni tenisista z Wrocławia w niedzielę był daleki od swojej najlepszej dyspozycji.

Fot. PressFocus

Hubert Hurkacz do niedzielnego finału przystępował w roli faworyta. Decydowały o tym nie tylko dokonania, które Polak ma zdecydowanie większe, czy doświadczenie, ale także ostatnia forma. Matteo Arnaldi w 2026 roku nie radził sobie zbyt dobrze. Konsekwencją jego gorszej formy było wypadnięcie z pierwszej „setki” rankingu ATP.

Tymczasem w Cagliari, zresztą podobnie, jak Hurkacz, odzyskał radość z gry. W niedzielnym finale ktoś musiał uznać wyższość drugiego tenisisty – zdecydowanie lepiej zaprezentował się Arnaldi, który świetnie utrzymywał nerwy na wodzy. Hurkacz może mówić o niewykorzystanych szansach, gdyż w obu setach wychodził na prowadzenie z przełamaniem, ale w obu przypadkach od razu je tracił. A, gdy przewagę wypracowywał sobie Włoch, to nie oddawał jej już do końca.

Arnaldi wygrał 6:4, 6:4 i po ostatniej piłce meczu mógł się cieszyć z największego triumfu w karierze. Natomiast Hurkacz za dojście do finału otrzyma 90 punktów do rankingu ATP, które pozwolą mu awansować na 53. miejsce na świecie. Jego kolejnym startem będzie turniej rangi ATP Masters 1000 w Rzymie.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.