Wielki powrót Hurkacza! Był blisko porażki
Niezwykłe emocje towarzyszyły sobotniemu meczowi z udziałem Huberta Hurkacza. Reprezentant Polski w półfinale turnieju rangi ATP Challenger Tour w Cagliari był już jedną nogą przegrany, ale ogromna wola walki spowodowała, że pokonał Romana Burruchagę i w zagra o pierwszy tytuł od dłuższego czasu.

Hubert Hurkacz od początku spotkania z Romanem Burruchagą przekonał się, że nie będzie to łatwy pojedynek. Argentyńczyk potwierdził, skąd tak pozytywny bilans jego startów na kortach ziemnych w tym roku. Przez długi czas po prostu pewnie kroczył w stronę zwycięstwa.
Jego łupem padł premierowy set, a w drugiej partii kilka razy prowadził z przełamaniem. Tymczasem Hurkacz, za każdym razem jak mógł tę przewagę uzyskać, nie wykorzystywał swoich szans. W największych tarapatach Polak był przy stanie 4:5, kiedy to Burruchaga serwował po mecz. Był nawet dwie piłki od jego wygrania, ale faworyzowany gracz odrobił starty, a później wyrównał stan gry w tie-breaku.
REKLAMA
Trzecia odsłona była spektaklem w wykonaniu 29-latka. Polak już w inauguracyjnym gemie uzyskał przełamanie, a sam ani razu nie stracił własnego podania. Ostatecznie po wyniszczającym boju, trwającym dwie godziny oraz 54 minuty, mógł się cieszyć z wygranej 4:6, 7:6(3), 6:3.
Obecnie 63. tenisista świata w niedzielę powalczy o pierwszy tytuł na arenie ATP Challenger Tour od 2019 roku i pierwszy wygrany turniej od 2024 roku. Przeszkodzić mu w tym będzie chciał reprezentant gospodarzy, Matteo Arnaldi. Dla tych tenisistów będzie to pierwsze bezpośrednie starcie.
