Sensacja w Madrycie: Najlepsza tenisistka świata poza turniejem!

Aryna Sabalenka nie obroni tytułu zdobytego przed rokiem w turnieju WTA 1000 w Madrycie. Białorusinka z tegoroczną edycją pożegnała się na etapie ćwierćfinału. Wtorkowy mecz z Hailey Baptiste przegrała w niecodziennych okolicznościach.

Fot. PressFocus

Aryna Sabalenka była murowaną faworytką ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Madrycie przeciwko Hailey Baptiste. Poza tym Białorusinka świetnie rozpoczęła to spotkanie, bowiem pierwszego seta wygrała 6:2. W skrócie: nic nie zapowiadało tragedii.

Wówczas sprawy przybrały nieoczekiwanego obrotu – obecnie 32. tenisistka świata wyraźnie podniosła swój poziom gry, z czym niekoniecznie radziła sobie Sabalenka. W efekcie drugi set, podobnie, jak ten premierowy, był bardzo jednostronny, ale z różnicą, że padł on łupem Amerykanki.

Trzecia odsłona była dużo bardziej wyrównana i pełna zwrotów akcji – jako pierwsza z przełamaniem prowadziła liderka rankingu WTA, ale Baptiste nie tylko odrobiła straty, lecz także wyszła na prowadzenie z przełamaniem. Jako pierwsza bliżej końcowego triumfu była jednak Sabalenka, która przy stanie 5:4 i serwisie rywalki nie wykorzystała żadnej z pięciu piłek meczowych! To nie był koniec jej szans, bowiem w tie-breaku stanęła przed szóstą okazją – również z niej nie skorzystała.

O niezwykłej skuteczności może mówić Baptiste, która świetnie poradziła sobie pod presją broniąc piłek meczowych, a sama skorzystała z pierwszego meczbola, jakiego sobie wypracowała. 24-latka pokonała Sabalenkę 2:6, 6:2, 7:6(6) i zanotowała najcenniejsze zwycięstwo w swojej karierze. W pierwszym w karierze półfinale na poziomie WTA 1000 zagra z Mirrą Andreevą.

Koniec zwycięskiej serii

Sabalenka nie tylko straciła szansę na obronę tytułu w Madrycie, ale także przerwała zwycięską serię, która trwała od 6 marca – od tego czasu wygrała 15 meczów z rzędu. Co ciekawe – internauci zauważyli, że liderka rankingu WTA po raz trzeci w karierze przegrała spotkanie w drodze po 16. wiktorię z rzędu. Wcześniej miało to miejsce w 2021 oraz 2024 roku.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.