Radovan Pankov żegna się z Legią: Koniec pewnej ery w defensywie „Wojskowych”
Serbski obrońca podjął ostateczną decyzję dotyczącą swojej przyszłości. Radovan Pankov ogłosił, że nadchodzące lato będzie momentem jego rozstania ze stołecznym klubem, a jego wygasający kontrakt z Legią Warszawa nie zostanie przedłużony.

Co napisał Radovan Pankov w swoim oświadczeniu?
Piłkarz zdecydował się na bezpośrednią komunikację z fanami za pośrednictwem portalu legia.net. W emocjonalnym wpisie podkreślił, jak ważny był dla niego pobyt w Warszawie:
- Decyzja o odejściu była bardzo trudna dla zawodnika i jego rodziny.
- Pankov zaznaczył, że z klubu i miasta zabiera wyłącznie najlepsze wspomnienia.
- Skierował specjalne podziękowania do kibiców, nazywając ich jednym z najważniejszych elementów jego przygody z Legią.
Czy obrońca zdoła przekroczyć barierę 100 występów?
Obecnie licznik występów Serba w barwach „Wojskowych” zatrzymał się na liczbie 98 spotkań. Przed zespołem pozostały jeszcze cztery ligowe kolejki, co stwarza idealną okazję do uczczenia jubileuszu. Szanse na to są ogromne, ponieważ:
- Pankov cieszy się dużym zaufaniem sztabu szkoleniowego.
- Jest graczem pierwszego składu od momentu, gdy trenerem Legii został Marek Papszun.
- Przekroczenie granicy 100 występów byłoby symbolicznym i zasłużonym zwieńczeniem jego dwuletniego pobytu w klubie.
Jak zapamiętamy występy Serba przy Łazienkowskiej?
Transfer z Crvenej zvezdy, który miał miejsce latem 2023 roku okazał się strzałem w dziesiątkę. Pankov szybko zyskał szacunek dzięki cechom, które są niezwykle cenione w Warszawie:
- Twarda gra: Nigdy nie unikał fizycznych starć z napastnikami rywali.
- Wola walki: Do każdego meczu podchodził z ogromnym zaangażowaniem.
- Stabilizacja: Przez większość czasu był pewnym punktem linii defensywnej, na którym trenerzy mogli budować taktykę zespołu.
Odejście Radovana Pankova to istotna zmiana dla defensywy Legii Warszawa. Serb odchodzi jako zawodnik, który nie tylko gwarantował jakość sportową, ale też w pełni utożsamiał się z wartościami klubu. Choć jego kontrakt nie zostanie przedłużony, profesjonalizm, jakim wykazał się na boisku i poza nim, z pewnością sprawi, że drzwi przy Łazienkowskiej pozostaną dla niego zawsze otwarte.
