Trzech Polaków nie pomogło. Porażka FC Porto w Pucharze Portugalii
Sporting Lizbona zrobił pierwszy krok w stronę występu w finale Pucharu Portugalii. Stało się to za sprawą wtorkowego zwycięstwa 1:0 w pierwszym półfinale przeciwko FC Porto. Na boisku pojawiło się trzech reprezentantów Polski. Niepokoi fakt, że przedwcześnie z kontuzją opuścił je Jan Bednarek.

Spotkanie Sportingu z FC Porto zapowiadano na wielki spektakl – w końcu po dwóch stronach boiska stanęły dwie najlepsze drużyny z Portugalii. Spektakl jednak nie do końca podołał oczekiwaniom. Był to mecz walki w środkowej strefie boiska, bez wielu sytuacji bramkowych. Ostatecznie o losach spotkania zadecydowało jedno trafienie, które ku zadowoleniu ponad 52 tysięcy widzów zgromadzonych na Estadio Jose Alvalade, zdobył piłkarz Sportingu, Luis Suarez.
Kolumbijczyk tym samym podtrzymał serię meczów ze zdobytą bramką – ma ich już na koncie cztery, a łącznie w ostatnich 10 spotkaniach dziesięciokrotnie pokonywał bramkarza rywali.
Niepokojąca kontuzja Jana Bednarka
Wtorkowy mecz Pucharu Portugalii przedwcześnie zakończył się dla Jana Bednarka, który musiał opuścić boisko w 44. minucie. Polski defensor kilkanaście minut wcześniej został brutalnie potraktowany przez Luisa Suareza, a w konsekwencji zderzył się z bramkarzem swojej drużyny. Na plac gry w miejsce Bednarka wszedł Jakub Kiwior.
W 73. minucie gry swoją szansę otrzymał Oskar Pietuszewski, ale nie pomógł on FC Porto w odwróceniu wyniku.
REKLAMA
Nie wszystko stracone
FC Porto, pomimo porażki, wciąż jest w grze o finał Pucharu Portualii. Rewanż ze Sportingiem Lizbona odbędzie się na Estadio do Dragao 22 kwietnia.
