Nieudana pogoń. Barcelona nie zagra w finale
FC Barcelona do rewanżowego meczu półfinałowego w ramach Pucharu Króla przeciwko Atletico Madryt przystępowała z bardzo trudnego położenia. Podopieczni Hansiego Flicka nie złożyli broni i poważnie zagrozili stołecznemu zespołowi. Zabrakło jednak jednej bramki, aby szalony pościg zakończył się powodzeniem.

FC Barcelona kilka dni temu poniosła jedną z najbardziej bolesnych porażek ostatnich lat – w pierwszym półfinale Pucharu Króla przegrała z Atletico Madryt 0:4, co nie dawało większych szans na powodzenie w kontekście walki o awans do finału. Katalończycy potrzebowali czegoś w rodzaju cudu na Camp Nou.
Szalona pogoń „Blaugrany”
Barcelona od pierwszych minut spotkania wzięla sprawy w swoje ręce i była stroną dominującą. Właściwy pościg rozpoczął się w 29. minucie, kiedy to bramkę otwierającą wynik zdobył Marco Bernal. Kolejne trafienie, tuż przed końcowym gwizdkiem pierwszej połowy, za sprawą rzutu karnego zanotował Raphinha.
Taki wynik i 45 minut gry spowodowało, że nadzieje fanów FC Barcelona odżyły. Jeszcze większe emocje pojawiły się, gdy w 72. minucie meczu dublet skompletował Marc Bernal. Wówczas „Duma Katalonii” rzuciła się do heroicznego ataku, ale wynik 3:0 utrzymał się do samego końca.
Barcelona bez Polaków
Hansi Flick we wtorkowym meczu nie mógł skorzystać z usług Roberta Lewandowskiego, który w meczu z Villarreal doznał kontuzji złamania oczodołu. Całe spotkanie na ławce spędził Wojciech Szczęsny.
Z kim zagra Atletico w finale Pucharu Króla?
Dla Atletico Madryt awans do finału Pucharu Króla to wielkie wydarzenie – po raz ostatni ten zespół o triumf w Copa del Rey grał w 2013 roku. Drugi finalista wyłoni się z pary Real Sociedad – Athletic Bilbao. Premierowe spotkanie wygrał klub z San Sebastian (1:0).
