Wielki transfer na koniec okienka w Ekstraklasie. Widzew rozbił bank!

Mocnym akcentem zamyka się zimowe okienko transferowe w Ekstraklasie. Widzew Łódź w trakcie ostatniego dnia jego trwania ogłosił poważne wzmocnienie – nowym piłkarzem RTS został Steve Kapuadi. Były zawodnik tym samym stał się bohaterem najdroższego transferu, który kiedykolwiek dokonano pomiędzy klubami z PKO BP Ekstraklasy!

Fot. PressFocus

Transferowa ofensywa Widzewa trwa

Widzew Łódź w zimowym okienku transferowym był niezwykle aktywny na rynku – zespół zasiliło kilku solidnych piłkarzy w tym Osman Bukari, który kosztował 5,5 mln euro, a także Emil Kornvig i Przemysław Wiśniewski, za których według portalu Transfermarkt zapłacono po około 3 mln euro. Włodarze klubu nie byli jednak usatysfakcjonowani tymi ruchami i w ostatniej chwili, w ostatni dzień, kiedy okienko jest otwarte, zdecydowali się na jeszcze jedną transakcję.

W środę oficjalnie potwierdzono transfer, o którym w kuluarach mówiono od kilku dni. Nowym zawodnikiem Widzewa Łódź został Steve Kapaudi, który przez ostatnie 2,5 roku bronił barw Legii Warszawa. W tym czasie w stołecznym klubie rozegrał 108 spotkań, w których zdobył sześć bramek oraz zanotował dwie asysty.

Według medialnych doniesień łódzki klub zapłaci za środkowego obrońcę około 3 mln euro. Spora część tej kwoty – mówi się o około 30 procentach – ma trafić do jego byłego klubu, Wisły Płock. Jednocześnie reprezentant DR Kongo stał się najdroższym zawodnikiem, który był transferowany wewnątrz Ekstraklasy. 27-latek podpisał z Widzewem kontrakt do 2030 roku. Na jego mocy na zarabiać około jeden milion rocznie.

Kapaudi lekastwem na problemy Widzewa?

Widzew po letnich oraz zimowych transferach na papierze wygląda na zespół, który powinien bić się o najwyższe cele w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Rzeczywistość jest jednak zgoła inna – zespół prowadzony przez Igora Jovicevicia po 22. kolejkach zajmuje 17., przedostatnie miejsce w tabeli.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.