Porażka po supertie-breaku. Polscy debliści poza turniejem w Dubaju

Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski zdecydowali się na pierwszy wspólny start w 2026 roku. Polska para za cel wybrała turniej rangi ATP 500 w Dubaju. Jako „szczęśliwi przegrani” weszli do głównej drabinki. Po świetnym początku musieli jednak uznać wyższość faworyzowanych Francisco Cabrala oraz Lucasa Miedlera.

Fot. PressFocus

Polacy nie pomogli szczęściu

Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski to polscy debliści, którzy od kilku sezonów regularnie tworzą parę. W 2026 roku po raz pierwszy połączyli siły przy okazji imprezy ATP 500 w Dubaju. Dla zawodników, którzy na co dzień zazwyczaj startują na poziomie ATP Challenger Tour, występ w zawodach tej rangi to duży przywilej i spora szansa.

Pierwotnie ich zmagania w Dubaju zakończyły się na drugiej rundzie eliminacji, ale wycofanie się jednej z par pewnych występu w głównej drabince pozwoliło im wejść do niej jako „szczęśliwi przegrani”.

Drzewiecki oraz Matuszewski stanęli przed trudnym zadaniem, bowiem przyszło im rywalizować z duetem Francisco Cabral / Lucas Miedler. Portugalczyk oraz Austriak w 2026 roku wygrali już jeden turniej rangi ATP i zaliczają się do czołówki najlepszych par początku obecnej kampanii.

Polacy byli w poniedziałkowym spotkaniu spisywani na straty, a mimo to zdołali skutecznie przeciwstawić się faworyzowanym rywalom. Pierwszy set padł ich łupem. Następnie Cabral i Miedler wyrównali stan gry. Minimalnie lepsi okazali się także w decydującym o losach zwycięstwa supertie-breaku, ostatecznie triumfując 4:6, 6:3, 10-7.

W związku z porażką Drzewiecki i Matuszewski nie zwiększą swojego punktowego dorobku w rankingu ATP. Ich konta zasili czek na łączną kwotę 14,200 dolarów do podziału.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.