Niezwykły wyczyn polskiego tenisisty. To nie zdarza się zbyt często!

Niecodziennym rezultatem zakończył się mecz pierwszej rundy turnieju ATP Challenger Tour w Baton Rouge z udziałem Olafa Pieczkowskiego. Polski tenisista nie tylko gładko poradził sobie z rywalem, ale zrobił to w wybitnym stylu – nie przegrywając przy tym ani jednego gema!

Fot. PressFocus

Rzadko spotykana sytuacja w świecie tenisa

Codziennie w zawodowych rozgrywkach odbywa się setki meczów tenisowych – począwszy od najbardziej prestiżowych rozgrywek, na poziomie ATP oraz WTA, a kończąc na imprezach ITF – w tenisa gra się na całym świecie. Rzadko spotkania kończą się jednak takim rezultatem, jak miało to miejsce w przypadku rywalizacji z udziałem Olafa Pieczkowskiego.

21-latek zmagania w turnieju ATP Challenger Tour w Baton Rouge miał rozpocząć od rywalizacji z renomowanym rywalem, Cedrikiem Stebe. Niemiec jednak wycofał się z gry i zastąpił go Noah Schachter. Nie wiadomo, jak Pieczkowski poradziłby sobie z pierwotnym rywalem, ale zmiany żałować nie może.

Obecnie 507. zawodnik rankingu ATP pokonał rywala bez straty gema, 6:0, 6:0! Mecz trwał zaledwie 57 minut. Dla Polaka to dopiero druga taka sytuacja w karierze, wcześniej jednak doszło do niej w rozgrywkach ITF. Na poziomie ATP Challenger Tour poziom jest zdecydowanie wyższy, przez co trudniej o taką deklasację.

Nowa rzeczywistość Pieczkowskiego

2026 rok przyniósł nowe wyzwania dla Pieczkowskiego, który zdecydował się rozpocząć naukę na jednej z amerykańskich uczelni, Lousiana State. Turniej w Boca Raton jest dla niego pierwszym występem w tym sezonie. W kolejnym meczu, którego stawką będzie awans do 1/4 finału, przyjdzie mu się zmierzyć z Quinnem Vandecasteele (aktualnie 515. zawodnik w rankingu ATP). Reprezentant Polski zawalczy o premierowy ćwierćfinał na poziomie ATP Challenger Tour w karierze.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.