Paul George zawieszony na 25 meczów!
Kiedy wydawało się, że Philadelphia 76ers w końcu odnaleźli mistrzowski rytm, to na klub spadł niespodziewany i bolesny cios. Paul George, dziewięciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd, został zawieszony przez władze NBA na 25 spotkań bez prawa do wynagrodzenia za naruszenie przepisów antydopingowych. Gwiazdor z Filadelfii wydał już oficjalne oświadczenie, w którym z goryczą tłumaczy kulisy swojej dramatycznej w skutkach pomyłki.

Dramatyczne wyznanie lidera
Paul George nie zamierza unikać odpowiedzialności i otwarcie przyznaje się do popełnionego błędu. W poruszającym komunikacie przekazanym stacji ESPN, 35-letni skrzydłowy powiązał incydent ze swoją walką o zdrowie psychiczne. Zawodnik wyjaśnił, że podczas niedawnego leczenia osobistych problemów przyjął nieodpowiednie leki, które zawierały substancje zabronione przez ligowy program antydopingowy. Mimo że NBA nie ujawniła nazwy specyfiku to kara została nałożona natychmiastowo, zgodnie z rygorystycznymi przepisami dotyczącymi pierwszego naruszenia regulaminu.
Finansowy i kadrowy paraliż Filadelfii
Decyzja władz ligi oznacza dla zawodnika oraz klubu prawdziwe trzęsienie ziemi na kilku płaszczyznach. Przymusowa przerwa będzie kosztować koszykarza blisko 11,7 miliona dolarów utraconego wynagrodzenia. Jednak to aspekty sportowe budzą największy niepokój fanów w Pensylwanii. Pod nieobecność popularnego „PG13”, cały ciężar prowadzenia gry spadnie teraz na barki Joela Embiida oraz Tyrese’a Maxeya. Statystyki George’a, oscylujące wokół 16 punktów i 5 zbiórek na mecz, będą niezwykle trudne do zastąpienia, zwłaszcza w formacjach defensywnych, których był kluczowym filarem.
Wyścig z czasem o fazę play-off
Jeśli proces zawieszenia przebiegnie bez dodatkowych komplikacji to Paul George powróci na parkiet dopiero 25 marca podczas meczu przeciwko Chicago Bulls. Oznacza to, że jedna z największych gwiazd ligi wystąpi w zaledwie dziesięciu ostatnich spotkaniach sezonu zasadniczego. Dla Philadelphia 76ers nadchodzi czas wielkiego testu charakteru. Drużyna musi za wszelką cenę utrzymać się w ścisłej czołówce Konferencji Wschodniej bez swojego kluczowego ogniwa, aby po powrocie lidera móc realnie myśleć o walce w fazie play-off.
