„Szedłem pod prąd, by pokazać, że się da”. Piotr Szczypka o drodze na szczyt, pracy z Mają Chwalińską i budowaniu tenisowej potęgi w Bielsku
Rozmówca
Krzysztof Kwaśny
Redakcja News Decathlon
Piotr Szczypka – twórca sukcesu klubu w Bielsku-Białej i długoletni opiekun Mai Chwalińskiej – opowiada o trudnych początkach, żelaznej dyscyplinie wyniesionej z domu, granicy między pasją a biznesem oraz o tym, co decyduje o sukcesie w profesjonalnym sporcie.

Początki: Rakiety z Chorwacji i wiejski kort
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Jak tenis w ogóle pojawił się w Pana życiu?
Piotr Szczypka
To był 1988 rok, miałem wtedy 8 lat. Pochodzę z małej wsi Ligota pod Bielskiem. Mój ojciec w czasach transformacji chciał być przedsiębiorcą i zajmował się różnymi rzeczami. Pamiętam, że kupił rakiety tenisowe, kiedy jechaliśmy na wakacje do Chorwacji. Miał zamiar je tam sprzedać, ale nie wszystkie zeszły i przywiózł je do domu. Tak to się zaczęło – u nas na wsi pojawił się sprzęt, co w tamtych czasach wcale nie było oczywiste.
Nie mieliśmy kortu, ale jako dziecko zawsze garnąłem się do sportu. Razem z kolegą z klasy zrobiliśmy sobie własne boisko. Zamiast siatki tenisowej użyliśmy siatki do siatkówki. Oglądałem tenis w telewizji i dyscyplina bardzo mi się spodobała, więc graliśmy tak codziennie.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Z rekreacji na wiejskim boisku trafił Pan w końcu na profesjonalne korty.
Piotr Szczypka
Gdy miałem kilkanaście lat, trafiłem do klubów w Bielsku i Pszczynie, gdzie były już normalne mączkowe korty i trenerzy. Bardzo chciałem zostać mistrzem, ale nie zdawałem sobie sprawy, że zacząłem poważny trening zbyt późno. Trenowałem po kilka godzin dziennie i miałem okazję grać z naprawdę dobrymi zawodnikami – m.in. z Markiem Mrozkiem czy Piotrem Banasem. Próbowałem sił w Mistrzostwach Polski i turniejach zawodowych najniższej rangi, ale wielkiej kariery zawodniczej nie zrobiłem.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Nie zniechęciło to Pana do tenisa.
Piotr Szczypka
Tak bardzo kochałem ten sport, że założyłem sobie jeden cel: skoro sam nie zostanę mistrzem, otworzę klub i wychowam innych. I w sumie tak się stało – udało się.
Między rodzinnym biznesem a pasją
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Zastanawiał się Pan kiedyś, co robiłby w życiu, gdyby ten klub jednak nie powstał? Szedł Pan w stronę sportu bez względu na wszystko, czy wchodziły w grę inne scenariusze?
Piotr Szczypka
Była możliwość, że robiłbym coś zupełnie innego, bo nie pochodzę ze sportowej rodziny. Mój ojciec stworzył w Strumieniu dużą firmę – Zakład Wyrobów Metalurgicznych Strumet. To czysto inżynieryjna, techniczna branża. Ojciec od najmłodszych lat namawiał mnie, żebym szedł w tym kierunku. Skończyłem liceum elektroenergetyczne, chociaż muszę przyznać, że zupełnie mnie to nie kręciło. Byłem bardzo dobrym uczniem, ale robiłem to z obowiązku, a nie z pasji.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Pójście w rodzinny biznes byłoby pracą bez przyjemności?
Piotr Szczypka
Dokładnie. Na pewno miałbym w życiu łatwiej, bo biznes był już rozkręcony. Jednak zupełnie się w tym nie czułem. Od dziecka byłem bardzo aktywny. Mój dziadek od strony mamy był ogromnym fanem sportu – w weekendy jeździłem do niego do Czechowic-Dziedzic i godzinami oglądaliśmy w telewizji wszystkie możliwe dyscypliny, w tym tenis. To on zaszczepił we mnie tę iskrę, a ja po prostu szukałem jej przełożenia na praktykę.
Później studiowałem filologię angielską, zrobiłem też doktorat na Wydziale Zarządzania Nauk Ekonomicznych. Mam wykształcenie biznesowe, stąd potrafię dziś prowadzić klub. To, czego nauczyłem się w teorii, wdrożyłem w praktyce. Byłem trenerem, zarządcą, a dziś jestem w najlepszym momencie życia – połączyłem pasję sportową z biznesem.

Maja Chwalińska i sukces w Paryżu
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
To przełomowy rok pod kątem rozpoznawalności. Wszyscy widzieliśmy, co Maja Chwalińska zrobiła w Paryżu. Pan pracuje z nią od jej 10. roku życia. Czy u tak małej dziewczynki można od razu dostrzec potencjał na światowy poziom?
Piotr Szczypka
Tenis jest bardzo złożony. Żeby osiągnąć sukces w dorosłym życiu, musi złożyć się na to kilkadziesiąt elementów. Z jednej strony trudno to jednoznacznie ocenić u 10-latki, ale pewne cechy motoryczne i wrodzone predyspozycje widać gołym okiem.
Maja wyróżniała się od początku. Jako 10-latka była niezwykle skoncentrowana, co u dzieci w tym wieku jest rzadkością. Na nogach po prostu tańczyła, miała kapitalną koordynację. Ale sam talent to jedno – druga rzecz to jej niesamowita pracowitość. Nigdy nie zapomnę, jak w wieku 11 lat jechaliśmy na Drużynowe Mistrzostwa Polski. Warunki w hotelu były skromne, nie było żadnej sali, a Maja wstawała o 6:00 rano i rozgrzewała się na korytarzu, podczas gdy inne dziewczyny jeszcze spały. Miała cechy dorosłego, profesjonalnego sportowca.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Talent wystarczy, by dojść na szczyt?
Piotr Szczypka
Uważam, że sam talent to zaledwie kilka procent sukcesu. Reszta to determinacja, praca i profesjonalizm. U Mai od zawsze było widać w oczach pasję. W tenisie często jest tak, że to rodzice pchają dzieci do gry. U niej to była czysta, własna miłość do sportu.
Uważam, że sam talent to zaledwie kilka procent sukcesu. Reszta to determinacja, praca i profesjonalizm.— PIOTR SZCZYPKA W ROZMOWIE Z NEWS DECATHLON
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Jak radość z sukcesów w Paryżu wpłynęła na Pana codzienną pracę?
Piotr Szczypka
Z dnia na dzień praca wygląda podobnie – pracowałem bardzo dużo przed Roland Garros i pracuję tak samo dużo teraz. Zmienił się jednak komfort i możliwości. Maja otworzyła nam drzwi, które wcześniej były zamknięte.
Jeśli chodzi o popularność – to miłe, ale nie robię tego dla bycia rozpoznawalnym. Nie czuję się celebrytą. Chodzi o docenienie pracy, którą wykonywaliśmy przez całe lata. Zakasam rękawy jeszcze bardziej i pracuję od rana do nocy, żeby wykorzystać szansę, na którą wszyscy wspólnie zapracowaliśmy.
Przyszłość polskiego tenisa i budowanie ciągłości
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Czy w Polsce mamy więcej takich talentów jak Maja, czy to wyjątkowa jednostka?
Piotr Szczypka
W Polsce jest mnóstwo zdolnej młodzieży. Problemem naszej dyscypliny w porównaniu np. do Czech jest to, że najzdolniejsze dzieci trafiają też do siatkówki, piłki nożnej czy lekkoatletyki. Brakuje nam jeszcze pełnego systemu wyławiania talentów.
Są jednak obiecujące nazwiska. W roczniku 2009 mamy np. Basię Kostecką czy Oliwię Sybicką. Z kolei Linda Klimovičová to już ukształtowana, 22-letnia zawodniczka, która gra w Wielkich Szlemach.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Jaki ma Pan plan na klub w Bielsku-Białej w długiej perspektywie?
Piotr Szczypka
Chcę, aby na sukcesie Mai i Lindy powstały programy wspierające najzdolniejszą młodzież – ze szczególnym uwzględnieniem naszych lokalnych talentów z Bielska. Chcemy dać im jeszcze lepsze warunki do rozwoju, niż miała Maja w okresie dojrzewania.
Zależy mi na stworzeniu ciągłości. Chcę, żeby klub rozwijał się nie tylko na polu zawodniczym, ale i zarządczym. Dziś to duże przedsiębiorstwo – mamy korty, hotel, zatrudniamy kilkadziesiąt osób, w tym pracowników recepcji i obsługi. Szkolę ludzi, którzy w przyszłości będą mogli przejąć ode mnie te zadania i płynnie prowadzić ten klub dalej. Mam nadzieję, że kiedy spotkamy się za 10 lat, będziemy mogli rozmawiać o kolejnych wychowankach z Bielska, którzy podbijają światowe korty.
Lekcja charakteru: „Nigdy nie dałem sobie wmówić, że to nie ma sensu”
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Często podkreśla Pan, że musiał iść pod prąd. Skąd w Panu taka determinacja i niezłomność?
Piotr Szczypka
Dużą rolę odegrał mój świętej pamięci ojciec. Przeszedł podobną drogę. Pamiętam lata 80., kiedy byliśmy dziećmi i nie mieliśmy praktycznie niczego. Ojciec zaczynał od hodowli kur, potem miał tartak, aż w końcu stworzył potężną firmę zatrudniającą dziś kilkuset ludzi i działającą na całym świecie.
Ojciec trzymał nas z bratem w żelaznej dyscyplinie. Był bardzo wymagający, ale też stale uczył nas dostrzegać szanse. Kiedy jechaliśmy samochodem, kazał nam patrzeć przez okna i analizować, co i gdzie powstało, kto co wybudował. Był człowiekiem sukcesu i podświadomie chciałem mu dorównać – choć w zupełnie innej, własnej dziedzinie. Widząc, jak podnosił się z problemów i dochodził do wszystkiego od zera, wyssałem tę niezłomność z domowym wychowaniem.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Wielu ludzi po drodze wątpiło w Pana pomysł na klub i pracę w tenisie?
Piotr Szczypka
Wielokrotnie słyszałem od różnych osób – nawet bliskich – że to nie ma sensu, że na klubie się nie zarobi, że nie dam rady. Podobnie mówiono o Mai: że jest za niska, że konkurencja na świecie jest za duża.
Ludzie w takich sytuacjach reagują dwojako: albo dają sobie podciąć skrzydła i narzekają, albo uruchamia się w nich sportowa złość. Ja zawsze miałem w sobie to drugie: „Ja wam jeszcze pokażę, że się da”. Dziś wiem, że robienie czegoś tylko po to, by komuś coś udowodnić, nie jest do końca zdrowe. Dojrzałem do tego, że robię to dla siebie, dla zawodników i bliskich.
Ludzie w takich sytuacjach reagują dwojako: albo dają sobie podciąć skrzydła i narzekają, albo uruchamia się w nich sportowa złość. Ja zawsze miałem w sobie to drugie.— PIOTR SZCZYPKA W ROZMOWIE Z NEWS DECATHLON
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Co poradziłby Pan młodym ludziom, którzy mają marzenia, ale boją się prozy życia?
Piotr Szczypka
Kluczowe są: ekstremalna cierpliwość, pracowitość, pokora i odporność na chwilowe pokusy. Gdy rówieśnicy szli na imprezy, ja miałem zaplanowany cały dzień i konsekwentnie się tego trzymałem.
Pieniądze nie zastąpią pasji – bez wewnętrznej motywacji trudno przetrwać najgorsze momenty. Warto też otaczać się odpowiednimi ludźmi. Lepiej mieć trzech prawdziwych przyjaciół, którzy podniosą cię na duchu w chwili załamania, niż stu przypadkowych znajomych. Dla mnie ogromną inspiracją była praca z Mają – wyjazdy na US Open czy Roland Garros, możliwość przebywania w środowisku, gdzie obok przy obiedzie siedzi Roger Federer. To daje potężnego kopa do działania i powrotu do ciężkiej pracy na własnym podwórku.

Plany na najbliższą przyszłość
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Na co w tym sezonie stać jeszcze Maję Chwalińską?
Piotr Szczypka
Na wszystko. Maja udowodniła już, na jak wysoki poziom potrafi się wznieść.
Krzysztof Kwaśny · News Decathlon
Kluczowe pewnie będzie zdrowie?
Piotr Szczypka
Oczywiście, kwestie zdrowotne są najważniejsze, ale Maja czuje się już znacznie lepiej. Przed nami cykl turniejów w Ameryce, potem Azja. Dziś czołówka światowa jest niezwykle wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Jeśli zdrowie dopisze, jestem spokojny o jej wyniki.
Ciekawostki
Tenis