Trudne zadanie Polek. Ukrainki krok od wygranej

Piątkowa rywalizacja w meczu Polska-Ukraina, którego stawką jest awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup w Shenzhen, nie ułożyła się po myśli podopiecznych Dawida Celta. Polskie tenisistki musiały uznać wyższość rywalek i ich szanse na odwrócenie sytuacji są niewielkie.

Fot. PressFocus

Reprezentacja Polski już do samego meczu z Ukrainą przystępowała osłabiona – kilka tygodni przed rozpoczęciem rywalizacji o swojej nieobecności poinformowała Iga Świątek, co wyraźnie pokrzyżowało plany biało-czerwonych. Dobitnie było to widać w piątek na korcie w Gliwicach. Zarówno Magda Linette, jak i Katarzyna Kawa nie zdołały stawić oporu wyżej notowanym oponentkom.

Linette do gry przystąpiła jako pierwsza, a po drugiej stronie siatki stanęła Marta Kostyuk. Polka jak równa z równą grała do stanu 4:4, ale następnie zdecydowanie osłabła i do końca meczu nie wygrała już ani jednego gema. Ukraina tym samym zdobyła pierwszy punkt.

Ku zadowoleniu kibiców gości za ciosem poszła Elina Svitolina. Obecnie siódma tenisistka świata wywiązała się z roli faworytki w pojedynku z Kawą. Jedyne, na co było stać naszą tenisistkę, to wygranie trzech gemów. Spotkanie zakończyło się pewną wiktorią Svitoliny 6:2, 6:1.

Podopieczne Ilyi Marchenko po pierwszym dniu zmagań prowadzą 2:0 i potrzebują jeszcze jednej wygranej, aby wywalczyć awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. Przed polskimi zawodniczkami niezwykle wymagające zadanie – ich rywalki już w meczu deblowym mogą sobie zapewnić triumf. Do rywalizacji desygnowane zostały Maja Chwalińska i Katarzyna Kawa, a w zespole Ukrainek siostry Kichenok – Nadia i Lyudmila.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.