Majchrzak postraszył Djokovicia, ale to Serb gra dalej w Indian Wells

Kamil Majchrzak po raz pierwszy w karierze miał okazję skrzyżować rakiety z Novakiem Djokoviciem. Dla Polaka było to wielkie przeżycie, ale na korcie robił wszystko co w jego mocy, aby odnieść zwycięstwo. Postraszył wybitnego tenisistę na tyle, że ten, aby wygrać, był zmuszony do rozegrania trzysetowego pojedynku w ramach drugiej rundy imprezy ATP Masters 1000 w Indian Wells.

Fot. PressFocus

Starcie z najwybitniejszym

Majchrzak po raz drugi w karierze stanął na starcie głównej drabinki turnieju ATP 1000 w Indian Wells i podobnie, jak cztery lata temu – wygrał mecz pierwszej rundy. W 2026 roku na inaugurację okazał się lepszy od Giovanniego Mpetshi Perricarda. Nagroda za zwycięstwo była ogromna – mecz przeciwko Novakowi Djokoviciowi.

Choć reprezentant Polski w przeszłości wielokrotnie zdradzał, że Djoković to jego idol, to w trakcie sobotniego meczu nie było tego widać. Wręcz przeciwnie – Majchrzak za grosz nie wykazywał bojaźliwości, co najlepiej sprawdziło się w pierwszym secie. To był najlepszy fragment gry 30-latka.

Majchrzak w pierwszym secie dwa razy znalazł sposób na serwis rywala, dzięki czemu prowadził nawet 4:1. Były lider rankingu ATP z każdą minutą dochodził do głosu, ale nasz rodak utrzymał nerwy na wodzy i zapisał tę partię na swoim koncie.

Djoković wrócił na właściwe tory

38-latek w późniejszej fazie meczu pokazał, dlaczego od tak wielu lat utrzymuje się na szczycie. Z każdym kolejnym gemem prezentował dużo bardziej jakościowy tenis, co przełożyło się na przejmowanie inicjatywy. Najpierw pewnie wygrał drugiego seta, a później postawił kropkę nad „i” w decydującej odsłonie.

Majchrzak, który obecnie zajmuje 57. miejsce w rankingu ATP, w starciu z 24-krotnym mistrzem wielkoszlemowym pokazał się z bardzo dobrej strony, ale ostatecznie musiał uznać jego wyższość. Djoković potrzebował dwóch godzin oraz 13 minut, aby wygrać 4:6, 6:1, 6:2.

Kierunek: Miami

Kamil Majchrzak pozostanie w Stanach Zjednoczonych – kolejnym turniejem, w którym weźmie udział, będzie impreza ATP Masters 1000 w Miami. Jest w niej pewny występu w głównej drabince.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.