Hit w Indian Wells nie zawiódł – Fonseca sprawdził Sinnera

Pierwszy w historii pojedynek pomiędzy wiceliderem rankingu ATP, Jannikiem Sinnerem, a Joao Fonsecą, czyli tenisistą, któremu w przyszłości wieszcy się przynajmniej podobne rezultaty, które obecnie osiąga Włoch, zapowiadano jako szlagier 1/8 finału turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells. Poziom meczu zdecydowanie nie zawiódł – obaj tenisiści stworzyli wyśmienity spektakl, który zakończył się spodziewanym zwycięstwem Sinnera. 19-latek jednak nie ma się czego wstydzić.

Fot. PressFocus

Faworyt przetrzymał opór

Przed meczem Sinnera z Fonsecą liczono, że Brazylijczyk będzie w stanie zaprezentować najlepszą wersję siebie. Tak było – w czwartej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells rozegrał fenomenalne zawody. Niezwykle blisko wygrania seta był w premierowej odsłonie, w której nie doszło do ani jednego przełamania i rozstrzygający był tie-break. W nim obecnie 35. tenisista świata prowadził nawet 6-3. Wówczas Sinner zaprezentował najwyższą klasę, wyszedł z opresji i za sprawą niezwykle ofensywnej gry pierwsza partia padła jego łupem.

Sinner poszedł za ciosem w drugim secie i gdy prowadził 5:2 wydawało się, że wkrótce mecz dobiegnie końca. Wówczas Fonseca rzucił się do walki i zdołał odrobić straty. Ponownie doszło do rozgrywki tie-breakowej. W nim Brazylijczyk wygrywał 4-3, ale wtedy jego rywal znów wziął sprawy w swoje ręce. Wygrał cztery punkty z rzędu i mógł się się cieszyć z końcowego triumfu.

Podwójna radość Sinnera

Sinner wygrał 7:6(6), 7:6(4) i zapisał się w historii włoskiego tenisa. Stał się rekordzistą kraju pod względem wygranych meczów w imprezach ATP Masters 1000. Jego wynik to 97 spotkań. Wcześniej najlepszy był Fabio Fognini.

Wicelider rankingu ATP w ćwierćfinale zmierzy się z kolejnym zdolnym oponentem. Jego rywalem będzie 20-letni Learner Tien, który w ostatnich tygodniach radzi sobie wyśmienicie. W poprzednich rundach w Indian Wells pokonał Bena Sheltona czy Alejandro Davidovicha-Fokinę.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.