Brazylijczyk znów zadziwia. Sprawił sensację w Indian Wells

Joao Fonseca z przytupem wszedł w 2025 rok i na stałe zadomowił się w szerokiej czołówce rankingu ATP. 19-latek po trudniejszych ostatnich tygodniach wraca na właściwe tory. Obecnie bryluje w Indian Wells, gdzie w turnieju rangi ATP Masters 1000 zameldował się w 1/8 finału. Dokonał tego za sprawą wyeliminowania faworyzowanego oponenta.

Fot. PressFocus

Joao Fonseca w wybuchowym stylu rozpoczął poprzedni sezon – najpierw wygrał turniej rangi ATP Challenger Tour w Canberze poprzedzający Australian Open, a następnie w Melbourne jako kwalifikant okazał się lepszy od Andreya Rubleva. Aby tego było mało – nieco ponad miesiąc później, jako 18-latek, wygrał premierowy tytuł ATP w Buenos Aires.

Nadeszło przełamanie wielkiego talentu

W dalszej części kampanii brakowało mu dojść do decydujących rund turniejów, ale 2025 rok zakończył z przytupem – nieoczekiwanie okazał się najlepszy w imprezie ATP w Bazylei, jednocześnie przypominając, jak wielki potencjał drzemie w jego tenisie.

Wszystko wskazuje, że po niepokojących ostatnich tygodniach, w których Fonseca ani razu nie wygrał dwóch meczów z rzędu, Brazylijczyk odnalazł formę w Indian Wells. Obecnie 35. tenisista z meczu na mecz prezentuje coraz większą formę, a szczyt swoich umiejętności pokazał w niedzielnym meczu trzeciej rundy.

Fonseca w wielkim stylu uporał się z faworyzowanym Tommym Paulem, który nie zdołał nawiązać w tym meczu wyrównanej rywalizacji. Były tenisista z TOP 10 rankingu ATP musiał pogodzić się z wyższością młodszego rywala i porażką 2:6, 3:6.

Największy test przed Fonsecą

Dyspozycja Fonseci niewątpliwie zasługuje na docenienie, ale trudny test dopiero przed nim. W meczu, którego stawką będzie awans do ćwierćifnału turnieju w Indian Wells, przyjdzie mu zmierzyć się z wiceliderem rankingu ATP, Jannikiem Sinnerem. Włoch w Kalifornii w tym roku jeszcze nie stracił seta. Będzie to ich pierwsze bezpośrednie starcie.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.