Trzęsienie ziemi w wielokrotnym mistrzu Polski! Koniec pewnej epoki

Od kilku tygodni wiadomo o problemach związanych z płynnością finansową w Jastrzębskim Węglu. Ma to bezpośredni związek z sytuacją w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, czyli partnerze strategicznym klubu. Władzie JSW poinformowały, że obecny sezon jest ostatnim, w którym finansuje poczynania siatkarzy. To – po raz kolejny w ostatnim czasie – stawia pod dużym znakiem zapytania przyszłość czterokrotnych mistrzów Polski.

Fot. PressFocus

Trudna sytuacja w Jastrzębiu. Problem dotyczy nie tylko siatkarzy

Przyszłość jastrzębskiego sportu w obecnym wydaniu stoi pod wielkim znakiem zapytania. Czarne chmury zbierają się przede wszystkim nad Jastrzębskim Węglem, ale także hokejowym JKH GKS Jastrzębie.

Oba zespoły od lat zaliczają się do krajowej czołówki na najwyższym poziomie rozgrywkowym, ale nadchodzące miesiące będą dla nich wielkim wyzwaniem. O poważnych problemach w Jastrzębskim Węglu mówiło się już w ostatnich tygodniach. Zawodnicy nie otrzymywali na czas wynagrodzeń, co skutkowało tym, że odmawiali udziału w treningach.

Powodem takowej sytuacji było opóźnienie finansowania przez partnera strategicznego, Jastrzębską Spółkę Węglową, która znalazła się w trudnej sytuacji. Teraz jej włodarze poinformowali, że od sezonu 2026/2027 wycofuje się ona z finansowania jastrzębskiego sportu.

Co dalej?

Jak na razie nie należy wysuwać daleko idących wniosków dotyczących przyszłości jastrzębskich klubów, ale wiele wskazuje, że trudno będzie utrzymać obecny poziom sportowy w zespole siatkarskim oraz hokejowym. Już w ostatnim czasie pojawiało się sporo doniesień mówiących o eksodusie zawodników z Jastrzębskiego Węgla.

JKH GKS Jastrzębie zmagania w obecnym sezonie zakończyło na fazie play-off i ćwierćfinale. Natomiast Jastrzębski Węgiel nadal rywalizuje w PlusLidze. Podopieczni Andrzeja Kowala zajmują szóste miejsce w tabeli i są pewni udziału w fazie play-off.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.