Tomasz Fornal uciszył Podpromie: Dominacja Ziraatu w Rzeszowie
Kibice zgromadzeni w rzeszowskiej hali Podpromie liczyli na siatkarskie święto i zwycięstwo swoich ulubieńców. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna – pierwszy ćwierćfinałowy mecz siatkarskiej Ligi Mistrzów zakończył się pewnym triumfem gości. Ziraat Bankkart Ankara wyjechał z Polski z kompletem punktów, nie dając gospodarzom ugrać nawet jednego seta.

Jak doping kibiców wpłynął na przebieg meczu?
Ponad 4 tysiące fanów szczelnie wypełniło trybuny tworząc gorącą atmosferę, która miała ponieść rzeszowian do zwycięstwa. Niestety, mimo ogromnego wsparcia, Asseco Resovia była bezradna w starciu z tureckim gigantem.
Mecz zakończył się wynikiem 0:3, a poszczególne sety pokazały różnicę klas w decydujących momentach:
- Pierwszy set: 21:25
- Drugi set: 23:25
- Trzeci set: 20:25
Jaka była rola Tomasza Fornala w tym zwycięstwie?
Jednym z głównych architektów sukcesu ekipy znad Bosforu był reprezentant Polski Tomasz Fornal. Przyjmujący pokazał nie tylko wysoką formę sportową, ale i ogromną odporność psychiczną.
- Skuteczność: Fornal zakończył spotkanie z dorobkiem 10 punktów.
- Statystyki: Zanotował solidną, 47-procentową skuteczność w ataku.
- Presja trybun: Za każdym razem, gdy Polak podchodził do linii dziewiątego metra, to witały go głośne gwizdy.
- Charyzma: Mimo nieprzyjaznego przyjęcia w trakcie gry, to po ostatnim gwizdku to właśnie do niego ustawiała się najdłuższa kolejka fanów proszących o autografy i wspólne zdjęcia.
Czy rewanż w Ankarze to już tylko formalność?
Sytuacja rzeszowian przed wyjazdem do Turcji jest niezwykle skomplikowana. Ziraat Bankkart Ankara znajduje się w niezwykle komfortowym położeniu.
Aby awansować do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów, siatkarze z Ankary muszą wygrać we własnej hali zaledwie dwa sety. Resovia, by marzyć o awansie, musiałaby zwyciężyć 3:0 lub 3:1, a następnie wygrać tzw. „złotego seta”. Biorąc pod uwagę formę obu zespołów, zadanie to wydaje się niemal niemożliwe do zrealizowania.
Wyzwanie ponad siły?
Porażka Resovii uwypukliła problemy, z jakimi borykają się polskie kluby w starciach z europejską czołówką dysponującą ogromnymi budżetami. Choć rzeszowianie walczyli ambitnie, szczególnie w końcówce drugiego seta brakowało im argumentów w starciu z tak dobrze dysponowanym rywalem. Tomasz Fornal po raz kolejny udowodnił, że jest graczem formatu światowego, potrafiącym uciszyć każdą halę, w której przyjdzie mu grać.
