Joanna Wołosz w wielkim finale – Conegliano melduje się w Final Four
Joanna Wołosz i jej koleżanki z drużyny A. Carraro Prosecco Doc Conegliano po raz kolejny udowodniły, że należą do ścisłej elitarnej czołówki światowej siatkówki. Włoski zespół potrzebował zaledwie dwóch wygranych partii w rewanżowym starciu z Ankara Zeren Spor Kulubu, aby przypieczętować awans do fazy Final Four Ligi Mistrzyń.

Jak wyglądała sytuacja przed rewanżem?
Sytuacja włoskiego giganta była niezwykle komfortowa dzięki świetnej postawie w pierwszym spotkaniu. Wyjazdowe zwycięstwo 3:0 sprawiło, że w meczu u siebie zespół Joanny Wołosz miał bardzo proste zadanie:
- Wygranie dwóch setów gwarantowało bezpośredni awans do najlepszej czwórki Europy.
- Drużyna mogła pozwolić sobie na dużą pewność siebie mając po swojej stronie atut własnej hali.
Jak szybko udało się zapewnić awans?
Siatkarki z Conegliano nie zamierzały przedłużać niepewności kibiców. Od pierwszej piłki narzuciły rywalkom z Turcji mordercze tempo, realizując plan z chirurgiczną precyzją:
- Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:21.
- W drugiej partii dominacja była jeszcze wyraźniejsza – 25:17.
Cel został osiągnięty w zaledwie 53 minuty. Po tym czasie ekipa Prosecco mogła oficjalnie świętować znalezienie się w gronie czterech najlepszych drużyn kontynentu.
Dlaczego wynik końcowy meczu zszedł na dalszy plan?
Gdy losy awansu były już rozstrzygnięte, to trener włoskiego zespołu zdecydował się na odważne roszady. Mając na uwadze napięty terminarz i regenerację sił kluczowych zawodniczek, na parkiecie pojawiły się rezerwowe.
Zmienniczki nie zdołały utrzymać tak wysokiej jakości gry jak „pierwszy garnitur”, co wykorzystał zespół z Ankary. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Ankara Zeren Spor Kulubu 3:2, jednak dla ekipy z Włoch była to porażka bez znaczenia – najważniejsze zadanie tego wieczoru zostało wykonane perfekcyjnie.
