Bogdanka LUK Lublin wygrała na pocieszenie. Projekt zagra w Final Four

PGE Projekt Warszawa przed środowym meczem rewanżowym w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów w starciu z Bogdanką LUK Lublin potrzebował wygrania dwóch setów, aby zapewnić sobie awans do Final Four. Stołeczni zawodnicy nie zwlekali z wykonaniem zadania. Chociaż ostatecznie górą był zespół z Wilfredo Leonem w składzie, ale to Projekt pozostał w grze o triumf w europejskich pucharach.

Fot. PressFocus

Przed rozpoczęciem ćwierćfinałowej rywalizacji pomiędzy polskimi zespołami to Bogdanka LUK Lublin była uważana za faworyta. Wynik pierwszego meczu – 3:1 na korzyść Projektu Warszawa – spowodował jednak zmianę nastrojów. To Warszawiacy w dużo bardziej komfortowej sytuacji przystąpili do rewanżu.

Projekt potrzebował wygrania dwóch setów, aby zapewnić sobie miejsce w półfinale Ligi Mistrzów i siatkarze tego zespołu błyskawicznie zabrali się do roboty. Chociaż lepszy początek za sprawą świetnej gry Wilfredo Leona zanotowali gospodarze, to jednak kilka serii punktowych pozwoliło gościom odwrócić przebieg meczu. Dzięki temu premierowa partia padła ich łupem. Projekt podtrzymał formę także w drugiej partii, w której właściwie od początku do końca kontrolowali to, co działo się parkiecie i przypieczętowali sobie awans do półfinału.

To, co działo się na boisku w kolejnych setach, nie miało już większego znaczenia. Nie dziwi więc, że Warszawiacy kontynuowali spotkanie w rezerwowym składzie. Mimo to zawodnicy z drugiego garnituru nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Dalsza rywalizacja była niezwykle wyrównana, ale to Bogdanka LUK Lublin odwróciła losy spotkania i odniosła zwycięstwo na pocieszenie.

Bogdanka LUK Lublin – PGE Projekt Warszawa 3:2 (21:25, 18:25, 25:22, 32:30, 15:12)

PGE Projekt Warszawa po raz pierwszy w historii awansował do Final Four Ligi Mistrzów. Wielce prawdopodobne, że do zespołu Kamila Nalepki dołączy także Aluron CMC Warta Zawiercie, która w pierwszym meczu pokonała Lube Civitanova 3:0. Rewanżowe spotkanie we Włoszech odbędzie się w czwartek o godzinie 18:00.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.