Piękne trafienie Pietuszewskiego nie wystarczyło. Benfica odrobiła straty w klasyku
Wyśmienite widowisko sprawili fanom piłki nożnej zawodnicy Benfiki Lizbona oraz FC Porto. Hit ligi portugalskiej spełnił wszelkie oczekiwania i zapewnił niesamowite emocje. Niewiele brakowało, aby goście z trzema polskimi piłkarzami w składzie mogli się cieszyć z wygranej, ale Lizbończycy powodzeniem zakończyli heroiczną pogoń. Najwięcej będzie się mówić o pięknym golu Oskara Pietuszewskiego.

Słodko-gorzki wieczór dla Polaków
Rozstrzygnięcia w Liga Portugal układały się po myśli liderującego w tabeli FC Porto – ich największy rywal w walce o tytuł, Sporting Lizbona, stracił punkty na trudnym terenie w Bradze (2:2), co oznaczało, że zespół z trzema Polakami w składzie mógł zwiększyć przewagę nad nimi aż do sześciu punktów.
Zadanie nie było łatwe, bo FC Porto w niedzielę mierzyło się z trzecią w tabeli Benficą, ale przez długi czas wydawało się, że zadanie zostanie zrealizowane. Porto na szlagierowe spotkanie wyszło z trzema Polakami – Janem Bednarkiem, Jakubem Kiwiorem oraz Oskarem Pietuszewskim – w pierwszym składzie. Mecz od początku miał bardzo wysokie tempo, ale to goście byli konkretniejsi. Wynik otworzył Victor Froholdt, który skorzystał z nieuwagi formacji defensywnej Lizbończyków.
Najciekawsze wydarzenie – i to nie tylko z punktu widzenia polskiego kibica – miało miejsce w 40. minucie, kiedy to Pietuszewski po rajdzie przez pół boiska „zabawił się” z Nicolasem Otamendim i pewnym strzałem trafił do siatki rywali, inkasując drugie ligowe trafienie w tym sezonie. To niewątpliwie bramka, która będzie najczęściej wyświetlana z tego meczu.
Mogło się wydawać, że Porto ma sytuację pod kontrolą, ale Benfica nie zamierzała odpuścić i to się opłaciło. Podopieczni Jose Mourinho kontaktowe trafienie zanotowali w 69. minucie, a gola na wagę remisu tuż przed końcem regulaminowego czasu gry zdobył wpuszczony na boisko z ławki Leandro Barreiro.
Bednarek oraz Kiwior spędzili na boisku całe spotkanie, natomiast Pietuszewski został zmieniony w 64. minucie.
Sytuacja w tabeli ligi portugalskiej
Niedzielny podział punktów w Lizbonie to zdecydowanie wynik, który przez pryzmat okoliczności meczu, bardziej zadowoli gospodarzy. FC Porto z 66 punktami przewodzi na czele tabeli. Drugi Sporting ma 62 punkty, a Benfica traci do niego trzy oczka. Do końca rozgrywek zostało dziewięć kolejek, wiec gra o mistrzostwo Portugalii jest nadal otwarta.
