Legia wydostała się ze strefy spadkowej. Rajovic przełamał się po 14 meczach!

Jeśli w niedziely wieczór gdzieś w Polsce z jakichś dziwnych powodów pojawiłoby się słońce na niebie, to miałoby to miejsce w Warszawie. Legia w przedostatnim meczu 24. kolejki pokonała Cracovię 1:0 i po długich tygodniach wydostała się ze strefy spadkowej PKO BP Ekstraklasy. Co wiecej – jedyną bramkę zdobył Mileta Rajović, który na przełamanie czekał od 28 września 2025 roku.

Fot. PressFocus

Kamień z serca

Niedzielne spotkanie Legii z Cracovią było meczem ogromnej wagi dla tych pierwszych, bowiem stołeczni piłkarze mieli świadomość, że zwycięstwo pozwoli im opuścić strefę spadkową. Dużą motywacje mieli też jednak goście, gdyż ich celem było przerwanie serii czterech meczów bez zwycięstwa.

Bohaterem spotkania został Mileta Rajović, który nie wyszedł na boisko w pierwszym składzie, ale pojawił się na nim już w 24. minucie, kiedy zastąpił kontuzjowanego Antonio Colaka. Duńczyk zaledwie kilka minut po zameldowaniu się na murawie świetnie odnazł się w polu karnym i pokonał Sebastiana Madejskiego. Jak później się okazało, była to jedyna bramka w tym pojedynku.

Przełamanie rekordowego zakupu

Rajović to najdroższy piłkarz, który kiedykolwiek trafił do Legii Warszawa. Z jego transferem wiązano ogromne nadzieje, ale póki co oczekiwania nie zostały spełnione. Rosły napastnik w tym sezonie rozegrał 22 spotkania i trzy razy zapisał się na liście strzelców. Gol przeciwko Cracovii jest dla niego niezwykle ważny, bowiem po raz ostatni na listę strzelców wpisał się 14 spotkań wstecz – 28 września 2025 roku.

Legia rozpocznie marsz w górę tabeli?

Podopieczni Marka Papszuna wracają na właściwe tory – w ostatnich pięciu spotkaniach nie ponieśli ani jednej porażki, a wygrana nad Cracovią pozwoliła Legii wydostać się ze strefy spadkowej. Warszawiacy obecnie zajmują 15. miejsce w tabeli i mają jeden punkt przewagi nad Widzewem Łódź.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.