El. ME U-21: Bez niespodzianki w meczu biało-czerwonych

Podopieczni Jerzego Brzęczka po raz kolejny zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Tym razem reprezentacja Polski U-21 bez większych problemów uporała się z czerwoną latarnią grupy eliminacyjnej, Armenią. Polscy piłkarze zrobili kolejny krok w stronę wywalczenia przepustki na Mistrzostwa Europy.

Fot. PressFocus

Formalności stało się zadość

Reprezentacja Polski do lat 21 była murowanym faworytem piątkowego starcia w ramach eliminacji Mistrzostw Europy. Po drugiej strony boiska stanęła Armenia, która jak dotychczas nie tylko nie wygrała ani jednego meczu, ale nie zdołała także zdobyć żadnego punkty w kwalifikacyjnej rywalizacji.

Ormianie nie zdołali zmienić tego stanu rzeczy także w Radomiu. Choć Jerzy Brzęczek miał trudne zadanie, bo musiał zastąpić kluczowych graczy powołanych do pierwszej reprezentacji, to jednak jego zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Biało-czerwoni dość szybko uzyskali przewagę, ale w pierwszym fragmencie meczu nic z niej nie wynikało.

Zmieniło się to w 43. minucie, kiedy to po asyscie Wiktora Nowaka do siatki trafił Marcel Reguła. Polacy tuż po przerwie podwyższyli prowadzenie po golu Antoniego Kozubala. Nieoczekiwanie w 69. minucie bramkę kontaktową zdobyli goście, co wprowadziło niepokój w grę naszych zawodników. Na szczęście odpowiedzieli na to w najlepszy możliwy sposób – Kozubal ponownie wpisał się na listę strzelców, a wynik na 4:1 w doliczonym czasie gry ustalił Daniel Mikołajewski.

Są powody do niepokoju

Wprawdzie reprezentacja Polski z kompletem zwycięstw przewodzi w tabeli grupy E, to jednak selekcjoner nie może spać spokojnie. Przed naszymi piłkarzami wciąż najtrudniejsze mecze – w najbliższym spotkaniu ich rywalami będą zajmujący trzecie miejsce Czarnogórcy, a biało-czerwonych czeka jeszcze pojedynek z najgroźniejszymi przeciwnikami, Włochami.

Tymczasem Brzęczek nie tylko stracił Oskara Pietuszewskiego, który zadebiutował w pierwszej reprezentacji. W meczu z Armenią kontuzji nabawił się kluczowy dla niego Mateusz Kowalczyk, a za żółte kartki pauzować bęzie jego zmiennik, Filip Kocaba.

Polacy mecz z Czarnogórą rozegrają na wyjeździe w najbliższy wtorek, 31 marca.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.