Dramat Jakuba Kiwiora w hicie ligi portugalskiej: Czy polski obrońca zdąży na baraże?

Wczorajszy hit ligi portugalskiej pomiędzy FC Porto, a Sportingiem Lizbona przyniósł fatalne wieści dla polskich kibiców. Jakub Kiwior, filar defensywy biało-czerwonych, doznał kontuzji, która stawia pod znakiem zapytania jego udział w nadchodzących meczach reprezentacji.

fot. PressFocus

Co wydarzyło się na Estadio do Dragao?

Polski defensor musiał opuścić boisko w 63. minucie spotkania. Do momentu urazu Kiwior prezentował się bardzo pewnie, grając w linii obrony u boku Jana Bednarka. Niestety, trzymając się za mięsień dwugłowy uda, Polak zasygnalizował konieczność zmiany.

Przebieg pechowego spotkania

  • Miejsce Kiwiora na murawie zajął doświadczony Thiago Silva.
  • Mecz zakończył się remisem 1:1.
  • Drugi z Polaków, Oskar Pietuszewski, spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych.

Jak długo może potrwać przerwa w grze?

Obecnie wszyscy czekają na oficjalne wyniki badań obrazowych, które określą stopień uszkodzenia mięśnia. Od diagnozy zależy długość rozłąki z futbolówką:

  • Lekkie naciągnięcie: Przerwa potrwa zazwyczaj od 10 do 14 dni.
  • Naderwanie włókien mięśniowych: W tym pesymistycznym scenariuszu powrót do pełnej sprawności może zająć nawet miesiąc.

Czy Jakub Kiwior wystąpi w kluczowym meczu z Albanią?

To pytanie spędza sen z powiek sztabowi szkoleniowemu kadry. Już 26 marca reprezentacja Polski zmierzy się z Albanią w decydującym meczu barażowym o prawo gry na Mistrzostwach Świata.

Ewentualna absencja Jakuba Kiwiora byłaby gigantycznym osłabieniem dla selekcjonera Jana Urbana. Kiwior jest obecnie kluczowym elementem układanki w defensywie i jego brak wymusiłby nagłe poszukiwanie alternatywnych rozwiązań w tak ważnym momencie dla polskiego futbolu.


Sytuacja Jakuba Kiwiora będzie monitorowana z godziny na godzinę. Pozostaje mieć nadzieję, że uraz okaże się mniej dotkliwy, niż wyglądało to w pierwszej chwili na boisku, a sztab medyczny FC Porto zdoła postawić naszego zawodnika na nogi przed zgrupowaniem kadry.

Krzysztof
Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.