Niespodzianka w Gdańsku. Jagiellonia przegrała pierwszy mecz w 2026 roku
Jagiellonia Białystok do piątkowego meczu PKO BP Ekstraklasy przeciwko Lechii Gdańsk przystępowała jako zespoł niepokonany w tych rozgrywkach w tym sezonie. Gospodarze nie przestraszyli się jednak lidera tabeli i w wielkim stylu zakończyli jego serię bez porażki.

Jagiellonia zatrzymana w Gdańsku
Podopieczni Adriana Siemieńca zjawili się w Gdańsku jako faworyt meczu w ramach 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy. A, że Lechia w ostatnich tygodniach nie radziła sobie najlepiej w roli gospodarza, to szanse Jagiellonii oceniano na spore. Szczególnie, że niedawno jej piłkarze świetnie zaprezentowali się w Fiorentinie, a następnie rozegrali niezłe spotkanie przeciwko Legii Warszawa.
Tymczasem wyjazdowy mecz z Lechią od początku nie układał się po ich myśli, a sytuacja się pogorszyła po tym, jak Jagiellonia straciła bramkę do szatni. W 43. minucie Sławomira Abramowicza pokonał Rifet Kapić.
Siemieniec próbował sytuację odmienić za sprawą zmian, których w drugiej połowie dokonał cztery, ale nie doszło do poprawy. Co więcej – Lechia zanotowała zabójczą końcówkę i za sprawą dwóch trafień Aleksandara Cirkovicia zwiększyła wymiary zwycięstwa do 3:0.
Na co stać Lechię Gdańsk?
Zespół prowadzony przez Johna Carvera po zwycięstwie nad liderującą Jagiellonią zajmuje 10. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Warto jednak wspomnieć, że Gdańszczanie do sezonu 2025/2026 przystąpili z odjętymi pięcioma punktami. Gdyby nie to, Lechia obecnie zajmowałaby czwarte miejsce, co najlepiej świadczy o dyspozycji zespołu angielskiego szkoleniowca.