Historyczny wyczyn Gilgeousa-Alexandra! Rekord Chamberlaina pobity, Thunder ogrywają mistrzów
To była noc, która na stałe zapisze się w kronikach NBA. Shai Gilgeous-Alexander poprowadził Oklahoma City Thunder do dramatycznego zwycięstwa nad Boston Celtics 104:102, ale prawdziwym wydarzeniem było wymazanie z tabel rekordów osiągnięcia legendarnego Wilta Chamberlaina. Kanadyjczyk po raz 127. z rzędu rzucił co najmniej 20 punktów w meczu.
Rywalizacja w Oklahomie od pierwszych minut zapowiadała się na hit kolejki i nie zawiodła oczekiwań kibiców. Choć fani „Grzmotów” liczyli przede wszystkim na zwycięstwo swojej drużyny, to oczy całego koszykarskiego świata zwrócone były na lidera gospodarzy.

SGA detronizuje legendę
Aktualny MVP ligi, Shai Gilgeous-Alexander zakończył spotkanie z dorobkiem 35 punktów, 9 asyst i 6 zbiórek. Tym samym Kanadyjczyk poprawił 63-letni rekord Wilta Chamberlaina, ustanawiając nową, niebotyczną granicę 127 kolejnych meczów z dorobkiem minimum 20 oczek. Regularność, jaką prezentuje lider Thunder, stawia go w jednym rzędzie z największymi ikonami w historii tej dyscypliny.
Horror w końcówce i zimna krew Holmgrena
Mimo osłabienia brakiem swoich gwiazd – Jaysona Tatuma i Derricka White’a – obrońcy tytułu z Bostonu postawili niezwykle twarde warunki. Ciężar gry w zespole Celtics wziął na siebie Jaylen Brown (34 pkt, 7 as, 6 zb), a losy meczu ważyły się do ostatnich ułamków sekundy.
Bohaterem ostatniej akcji został jednak Chet Holmgren. Młody środkowy OKC na zaledwie 0,8 sekundy przed końcową syreną zachował zimną krew na linii rzutów wolnych, pewnie egzekwując dwa rzuty osobiste. Desperacka próba Paytona Pritcharda z dystansu w ostatniej chwili nie znalazła drogi do kosza, co przypieczętowało siódmą z rzędu wygraną gospodarzy.
Bilans punktowy spotkania:
- Oklahoma City Thunder: S. Gilgeous-Alexander (35), A. Mitchell (15), C. Holmgren (14).
- Boston Celtics: J. Brown (34).
Dzięki tej wygranej Oklahoma City Thunder potwierdzają swoje aspiracje do walki o najwyższe cele, udowadniając, że potrafią wygrywać wojny nerwów nawet z najbardziej wymagającymi rywalami.
