Piękny gol uratował Polskę. Towarzyski remis z Nigerią
Reprezentacja Polski w środowym meczu towarzyskim przeciwko Nigerii dwukrotnie musiała gonić wynik – dwukrotnie się to udało, a bramka, jaka dała nam remis w ostatniej sekundzie meczu, na długo pozostanie w pamięci. Nie tylko strzelca, Przemysława Wiśniewskiego, ale także wszystkich osób, którym dobro reprezentacji leży na sercu.

Pierwsze minuty tego spotkania odbywającego się na Stadionie Narodowym w Warszawie przyniosły sporo emocji – oba zespoły miały swoje szanse, aby wyjść na prowadzenie, ale ich nie wykorzystały. Po mniej barwnym czasie na murawie, jako pierwsi drogę do bramki znaleźli Nigeryjczycy. W 22. minucie nie popisali się obrońcy biało-czerwonych, co skutkowało utratą gola. Terem Moffi wykazał się zimną krwią i z najbliższej odległości wykorzystał świetne podanie Mosesa Simona.
Gdy wydawało się, że zespoły na przerwę zejdą przy stanie 0:1, to w końcówce pierwszej połowy Polacy się przebudzili. W doliczonym czasie gry, po dośrodkowaniu Sebastiana Szymańskiego, najlepiej w polu karnym odnalazł się Nicola Zalewski, który zgrał piłkę do świetnie ustawionego Kacpra Potulskiego, po czym 18-latek mógł się cieszyć z premierowego trafienia w reprezentacji.
REKLAMA
W 75. minucie znów z przodu znaleźli się Nigeryjczycy – w polu karnym nieprzepisowym zagraniem ręką popisał się Kacper Kozłowski, co poskutkowało rzutem karnym. Bezbłędnie wykorzystał go Paul Onuachu.
Ponownie – mogło się wydawać, że wynik meczu już się nie zmieni. Tymczasem błysk Przemysława Wiśniewskiego spowodował, że goście ostatecznie nie mogli się cieszyć z wygranej. Kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem arbitra polski stoper popisał się wyśmienitym uderzeniem z dużej odległości. Piłka trafiła do siatki, a mecz nie został już wznowiony.
