Sinner przywitał się z Wiecznym Miastem: Nie zawiódł kibiców

Jannik Sinner w sobotni wieczór zainaugurował swoje zmagania w ramach turnieju rangi ATP Masters 1000 w Rzymie. Niespodzianki nie było – lider rankingu ATP pewnie pokonał Sebastiana Ofnera i zanotował kolejne zwycięstwo z rzędu.

Fot. PressFocus

Jannik Sinner do rywalizacji w Rzymie przystępował z niebywałej pozycji – lider rankingu ATP w ostatnich miesiącach radzi sobie nadzwyczajnie. Wszędzie mówi się o tym, że Włoch wygrał ostatnie pięć turniejów rangi ATP Masters 1000, ale co więcej – osatni mecz przegrał 19 lutego, od tego czasu odniósł 23 zwycięstwa z rzędu. W sobotę, co nikogo nie zdziwiło, do swojego dorobku dołożył kolejne.

Mimo, że Sinner wygrał w dwóch setach, to jego rywal, Sebastian Ofner, nie ma się czego wstydzić. Austriak, który był spisywany na straty, nie zagrał bojaźliwie, dzięki czemu kibice zgromadzeni na trybunach byli świadkami dobrego widowiska. Obecnie 82. tenisista świata nie był nawet blisko dobrania się do skóry przy serwisie Sinnera, a sam w każdym secie zanotowywał gorszy moment, który skrzętnie wykorzystywał faworyt.

REKLAMA

Tenisiści na korcie spędzili nieco ponad 90 minut. Po tym czasie Sinner odniósł wygraną 6:3, 6:4. Włoch, który w ubiegłym roku na Foro Italico dotarł do finału, w trzeciej rundzie zmierzy się z Alexeiem Popyrinem. Ten mecz odbędzie się w poniedziałek.

Avatar photo

Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.