Renato Sanches w Panathinaikosie: Ostatnia szansa „Złotego Chłopca”?
Blisko 10 lat temu wydawało się, że Renato Sanches to największy talent portugalskiego futbolu i przyszła gwiazda światowych boisk. Życie zweryfikowało te nadzieje, a czołowy zawodnik Euro 2016 sezon 2025/2026 spędzi na wypożyczeniu w greckim Panathinaikosie Ateny.

Dlaczego transfer do Panathinaikosu to spore zaskoczenie?
Zakontraktowanie Portugalczyka w drużynie z Aten to jedna z najciekawszych transakcji sezonu. Sanches został wypożyczony z Paris Saint-Germain bez opcji wykupu, co sugeruje, że paryski klub wciąż tli nadzieję na jego powrót do formy. W kadrze „Koniczynek” Portugalczyk spotkał znajome twarze z polskiego podwórka:
- Bartłomiej Drągowski – podstawowy bramkarz drużyny.
- Karol Świderski – kluczowy napastnik ateńskiego klubu.
Co ciekawe, Sanches miał okazję ponownie spotkać się z trenerem Rui Vitorią (znanym z czasów gry w Benfice), choć sytuacja na ławce trenerskiej Panathinaikosu w sezonie 2025/2026 dynamicznie się zmieniała, a stery zespołu przejmowali tacy fachowcy jak Rafa Benitez.
Jak przebiegała dotychczasowa kariera Renato Sanchesa?
Droga Portugalczyka to sinusoida wzlotów i bolesnych upadków. Każdy kolejny przystanek miał być tym, który przywróci mu blask:
- Benfica Lizbona: Błyskawiczny debiut w 2015 roku i mistrzostwo kraju, które otworzyło mu drzwi do wielkiego futbolu.
- Bayern Monachium: Transfer za 35 mln euro (z bonusami do 80 mln). Mimo zdobycia czterech tytułów mistrza Niemiec, Sanches pełnił głównie rolę rezerwowego.
- Lille OSC: Przełomowy moment i sensacyjne mistrzostwo Francji, które zaowocowało transferem do PSG w 2022 roku.
- PSG i AS Roma: Okres naznaczony głównie walką z własnym organizmem i nawracającymi urazami.
Co stało za upadkiem wielkiego talentu?
Eksperci są zgodni – za wyhamowaniem kariery Sanchesa stoją trzy główne czynniki:
Sfera mentalna i taktyczna: Trudności z adaptacją do sztywnych systemów taktycznych w największych klubach Europy sprawiły, że jego rynkowa wartość spadła z rekordowych poziomów do zaledwie 3 mln euro.
Plaga kontuzji: Przede wszystkim chroniczne urazy mięśniowe i problemy z udem, które wykluczały go z gry w kluczowych momentach w Paryżu i Rzymie.
Presja finansowa: Ogromna kwota transferu do Bayernu i łatka „Złotego Chłopca” przytłoczyły zawodnika w bardzo młodym wieku.
REKLAMA

Czy liga grecka to odpowiednie miejsce na odbudowę?
Dla Renato Sanchesa pobyt w Atenach to wóz albo przewóz. Jeśli zdrowie mu dopisze, w lidze greckiej – prezentującej nieco niższy poziom fizyczny niż Bundesliga czy Ligue 1 – powinien być postacią dominującą.
Regularne występy, walka o mistrzostwo Grecji oraz gra w europejskich pucharach to idealne warunki do odbudowania pewności siebie. Jeśli jednak sezon 2025/2026 ponownie zostanie przerwany przez urazy, może to oznaczać definitywny koniec Sanchesa w futbolu na najwyższym poziomie. Portugalczyk musi udowodnić, że wciąż potrafi czarować tak, jak podczas pamiętnego Euro 2016.
