Polak bez medalu IO. Zabrakło… 0,07 sekundy!

Damian Żurek zajął czwarte miejsce w olimpijskiej rywalizacji panczenistów na 1000 metrów. Polak finiszował z czasem 1:07:41, co oznacza, że przegrał walkę o podium o siedem setnych sekundy.

Fot. PressFocus

Niepowodzenie w najważniejszej imprezie sezonu

Ostatnie miesiące były pasmem sukcesów dla Damiana Żurka. Polski panczenista świetnie sobie radził w zawodach Pucharu Świata. W klasyfikacjach generalnych ustępował wyłącznie Jordanowi Stolzowi, a więc nie powinno dziwić, że stawiano go w roli jednego z faworytów do zdobycia medalu w wyścigu na 1000 metrów.

Żurek przystąpił do wyścigu w ostatniej parze – ściganie rozpoczął w wielkim stylu, gdyż tuż przed ostatnim okrążeniem miał najlepszy wynik. Niestety nie zdołał utrzymać tak wysokiego tempa i linię mety przekroczył z czasem 1:07:41, co pozwoliło mu zająć najbardziej pechowe, czwarte miejsce.

Złoty krążek – co nie jest żadnym zaskoczeniem – zdobył wspomniany Stolz. Poza nim na podium stanęli Jenning De Boo oraz Zhongyan Ning.

Startowali także inni Polacy

Żurek nie był jedynym reprezentantem Polski, który stanął na starcie wyścigu panczenistów na 1000 metrów. O dużym pechu może mówić Piotr Michalski. Przy zmianie toru jadący z nim Austriak Gabriel Odor zajęchał mu drogę, co znacząco wpłynęło na jego prędkość, a co za tym idzie – końcowy rezultat. Jego rywal został zdyskfalikowany, ale nie zmieniło to sytuacji Polaka. Ostatecznie zakończył zmagania na 25. miejscu. Dwie pozycje wyżej uplasował się Marek Kania.

To nie koniec emocji z panczenistami

26-letni Żurek faworytem do medalu jest na jeszcze jednym dystansie – mowa o wyścigu na 500 metrów. Eliminacje odbęda się 16 lutego (poniedziałek), a finał jest zaplanowany na 18 lutego (środa).

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.