Brak medalu, ale miejsce warte tysiące złotych!
Aleksandra Król-Walas była bardzo zawiedziona faktem, że nie udało się jej wywalczyć olimpijskiego medalu dla Polski. Nasza reprezentantka potwierdziła jednak przynależność do światowej elity, zajmując dobre 7. miejsce w slalomie gigancie równoległym. Dzięki dobrej postawie zawodniczka będzie otrzymywać stypendium.

Wsparcie od Ministerstwa
Zajęcie miejsca w czołowej ósemce najważniejszej imprezy czterolecia, to dla zawodniczki nie tylko sukces prestiżowy, ale i znaczne korzyści finansowe.
Dzięki nim z pewnością będzie mogła z większym spokojem przygotowywać się do kolejnych ważnych wydarzeń sportowych.
Skutkiem dobrego występu Aleksandry Król-Walas jest prawo do stypendium sportowego z Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Polska snowboardzistka będzie otrzymywać 8 410,50 zł brutto miesięcznie.
Resort sportu wypłaci te środki przez okres 18 miesięcy.
Dramatyczny bój na włoskim stoku
Droga do olimpijskiego finału w Livigno była niezwykle emocjonująca.
Nasza reprezentantka z bardzo dobrej strony pokazała się w kwalifikacjach, a następnie świetnie pojechała w 1/8 finału.
Aleksandra Król-Walas miała jednak trudne zadanie w ćwierćfinale, gdzie musiała sprostać bardzo dobrej reprezentantce gospodarzy, Lucii Dalmasso.
I to udawało się przez większą część trasy, jednak o końcowym rezultacie zadecydował minimalny błąd techniczny przy samej mecie.
Powrót w wielkim stylu
Z pewnością pomimo braku olimpijskiego krążka należy pochwalić polską zawodniczkę za niezwykły hart ducha i waleczność.
Do awansu do fazy półfinałowej zabrakło naprawdę niewiele i nasza snowboardzistka powinna być z siebie dumna.
A sportowa złość Aleksandry Król-Walas, to najlepszy dowód na to, że posiada ona prawdziwie sportowy charakter.
Nam nie pozostaje nic innego, jak podziękować za świetną walkę i spore emocje.
Liczymy, że Aleksandra Król-Walas przyniesie nam w przyszłości jeszcze wiele radosnych chwil.
