Ważna decyzja Igi Świątek ws. występu w meczu z Ukrainą

Od jakiegoś czasu zastanawiano się, czy kapitan reprezentacji Polski, Dawid Celt, będzie mógł liczyć na Igę Świątek w kwietniowym meczu kwalifikacyjnym z Ukrainą, którego stawką będzie awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. Trzecia tenisistka świata w sobotę rozwiała wszelkie wątpliwości.

Fot. PressFocus

Konsekwencje nieudanego początku sezonu

2026 rok jak dotychczas nie układa się po myśli Igi Świątek. Reprezentantka Polski spadła na trzecie miejsce w rankingu WTA, do tej pory w żadnym z turniejów nie zdołała dojść do półfinału. Czarę goryczy przelała impreza w Miami, gdzie Raszynianka na inaugurację poniosła nieoczekiwaną porażkę z Magdą Linette. Konsekwencją wszystkiego, co działo się na początku obecnego sezonu, było zakończenie współpracy z trenerem Wimem Fisettem.

Wobec gorszej dyspozycji Polki pojawiały się doniesienia, że należy się spodziewać, iż zrezygnuje ona z udziału w meczu reprezentacji Polski przeciwko Ukrainie.

W sobotę podjęcie takiej decyzji potwiedziła sama zainteresowana. – Dzisiaj chcę się podzielić kolejną decyzją. Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie – można przeczytać w jej komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Trudne zadanie Polek

Polskie tenisistki w dniach 10-11 kwietnia w Gliwicach zmierzą się z niezwykle silną reprezentacją Ukrainy. Stawką tego spotkania będzie awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który odbędzie się we wrześniu w Shenzhen. Kapitan Dawid Celt będzie mógł skorzystać z usług Magdy Linette, Magdaleny Fręch, Lindy Klimovicowej, Katarzyny Kawy oraz Mai Chwalińskiej.

Powrotu Świątek na kort należy spodziewać się podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Niemiecki występ będzie jej debiutem na kortach ziemnych w tym sezonie. Impreza ruszy 13 kwietnia.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.