Ważne zwycięstwo Skry. Krok w stronę play-offów wykonany

Kibice Skry Bełchatów w ostatnim czasie nie mogli być zadowoleni z poczynań swoich siatkarzy – w sobotę, w ramach 25. kolejki PlusLigi, siatkarze przysporzyli fanom sporo emocji, ale koniec końców pozytywnych. Bełchatowianie po zaciętej pięciosetówce pokonali Ślepsk Malow Suwałki i zrobili kluczowy krok w walce o miejsce w fazie play-off.

Fot. PressFocus

Skra wychodzi na prostą?

O ile Nowy Rok często jest kojarzony z pozytywnymi wydarzeniami, tak w przypadku Skry Bełchatów początek 2026 roku takowy nie był. Siatkarze weszli w ten czas przegrywając pięć spotkań z rzędu, przez co wyraźnie skomplikowali swoją sytuację w walce o najwyższe cele w PlusLidze i ku niezadowoleniu – włączyli się w rywalizację o miejsce w fazie play-off.

Tymczasem ich sobotni rywale, Ślepsk Malow Suwałki, wcale nie są w lepszej sytuacji, bo do tego meczu przystępowali z trzema porażkami z rzędu. Nie trzeba więc dodawać, że po dwóch stronach było to spotkanie wielkiej wagi. Lepiej w inauguracyjnej partii zaprezentowali się goście, ale później na parkiecie dominowali gospodarze, którzy wygrali dwie kolejne odsłony i byli o krok od przełamania czarnej serii.

Wówczas jednak Skra wróciła do dobrej gry, na co przepisem mogło być wprowadzenie do ataku Bartłomieja Lemańskiego (późniejszy MVP meczu), który zaczął mecz na środku. Wprawdzie gospodarze w czwartym secie mieli nawet dwie piłki meczowe, ale to Bełchatowianie lepiej wytrzymali wojnę nerwów i wyrównali stan gry. Tie-break był już stosunkowo jednostronny – od początku do końca kontrolę nad tym, co działo się na parkiecie, miała Skra Bełchatów, która wygrała mecz 3:2.

Bełchatowianie mogą odetchnąć

Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha za sprawą wygranej w Suwałkach awansowali na szóste miejsce w tabeli PlusLigi. Wydaje się, że walka o miejsca 6-9 rozstrzygnie się między Skrą, Treflem Gdańsk, Jastrzębskim Węglem oraz ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Avatar photo
Michał Pochopień

Sport od zawsze jest ważną częścią mojego życia. Na początku była to piłka nożna, którą uprawiałem przez blisko 20 lat. Następnie pieczę przejął tenis, za sprawą którego rozpocząłem dziennikarską przygodę. Zaczęło się od założenia własnego bloga - w późniejszym czasie pracowałem między innymi dla Sportowe Fakty WP oraz TVP Sport. Aktualnie moim oczkiem w głowie jest pickleball - jestem czynnym zawodnikiem, trenerem oraz jednym z największych propagatorów tej dyscypliny w Polsce.